Tag Archives: opalenica

Hotel Remes | Virginia & Franco

Dzisiaj, już po raz kolejny porcja ślubnej fotografii reportażowej z Hotelu Remes. Tym razem nie było spadających gwiazd, ale wspaniałej zabawy nie brakowało! Ślub międzynarodowy w pełnym tego słowa znaczeniu – można powiedzieć, że Polsko-Włosko-Angielsko-Francuski, ale to byłoby i tak za mało :) Emocji było co niemiara – zresztą: zobaczcie sami.

View full post » | zobacz całość

ślub w hotelu remes

Ten ślub zapowiadałem już ładnych kilka tygodni temu, wiec najwyższy czas pokazać więcej zdjęć szerszej publiczności! Ale najpierw zagadka: co łączy San Siro i fotografię ślubną? : ) Hotel Remes, w którym odbyły się przygotowania i wesele! Co prawda Państwo Młodzi nie grali tego dnia w piłkę nożną, ale razem z gośćmi stworzyli prawdziwy dream team – wesele było niesamowite! A na koniec – zamiast wisienki na torcie : ) – spadająca gwiazdka na szczęscie dla Państwa Młodych.

View full post » | zobacz całość

Hotel Remes | Virginia & Franco » studioelan | fotografia ślubna - […] już po raz kolejny porcja ślubnej fotografii reportażowej z Hotelu Remes. Tym razem nie było spadających gwiazd, ale wspaniałej zabawy nie brakowało! Ślub międzynarodowy w pełnym tego słowa znaczeniu […]

spadające gwiazdy | ślub Dominiki i Piotra

Dziś nietypowa zapowiedź reportażu ze ślubu Dominiki i Piotra. Po pierwszej nieudanej próbie z lampionami – przez deszcz, wiatr i burzę z piorunami – już straciłem nadzieję na fotografowanie usianego lampionami nieba. Jednak pod sam koniec reportażu rozpogodziło się trochę i goście wyszli na zewnątrz z nadzieją na piękny spektakl świetlny. Udało się odlecieć tylko jednemu lampionowi (wiatr był bezlitosny), ale najwytrwalsza grupa gości nie poddała się tak łatwo i kiedy już wszyscy wrócili na parkiet, podjęła ostatnią próbę. Ja tymczasem z nadzieją że im się uda pobiegłem po statyw i szybko znalazłem dogodne miejsce na szeroki kadr całego hotelu w którym odbywało się wesele… Ostatnia próba okazała się bezskuteczna, do tego wiatr, zimno, ja w samej koszuli… chyba już się odzwyczaiłem na dobre od 30 stopniowych mrozów z północy Norwegii – jednak poświęcenie się opłaciło – na jednej fotografii złapałem spadającą gwiazdę!!! Może jakiś zabłąkana perseida, kto wie? :) W każdym razie – sto lat Młodej Parze i niech się spełnią i Wasze życzenia.

View full post » | zobacz całość

l a n g u a g e